
Ostatnie popołudnie było wyjątkowe. Ania, jak co tydzień, spotkała się ze swoją babcią. Babcia, która uwielbiała opowiadać historie, tym razem sięgnęła po stare, pożółkłe fotografie. Na jednej z nich Ania zobaczyła swoją mamę jako małą dziewczynkę, stojącą obok pluszowego misia. "To był Twój pierwszy przyjaciel," powiedziała babcia z uśmiechem. "On był zawsze z nią." Ania przyjrzała się uważnie. Mama na zdjęciu wyglądała na bardzo szczęśliwą. Potem babcia pokazała zdjęcie swojego psa, Rufusa, śpiącego na dywanie. "On jest stary i trochę już nieruchawy, ale nadal jest naszym ukochanym pupilem." Ania słuchała z zainteresowaniem. Rozumiała, że słowa "był" i "jest" mówią o tym, jak rzeczy mają się w przeszłości i jak mają się teraz.
W szkole lekcja języka angielskiego właśnie zaczynała się od czegoś, co dla wielu uczniów klasy czwartej było trochę jak nowa przygoda – czasownika 'to be'. Nauczycielka, pani Kasia, zauważyła, że uczniowie chętnie opowiadają o swoich zwierzętach i ulubionych zabawkach, dlatego postanowiła połączyć to z nowym materiałem. "Dzisiaj," zaczęła z entuzjazmem, "poznamy magiczne słowo, które pomaga nam mówić o tym, kim jesteśmy, gdzie jesteśmy i jakie są rzeczy wokół nas. To czasownik 'to be'." Pani Kasia wyjęła kilka pluszowych zabawek, podobnych do tego ze zdjęcia Ani. Postawiła jednego misia na krześle. "He is a teddy bear," powiedziała, wskazując na misia. Potem dodała: "It is yellow." Uczniowie powtarzali za nią, próbując naśladować jej wymowę.
Pani Kasia szybko przeszła do sedna. "Pamiętacie, jak babcia Ani mówiła, że miś był jej pierwszym przyjacielem? W angielskim mówimy wtedy 'He was'. A kiedy Rufus, pies, jest stary, mówimy 'He is'. Zobaczcie, jak proste to jest!" Wyjaśniła, że czasownik 'to be' ma różne formy w zależności od czasu. W teraźniejszości to am, is, are, a w przeszłości – was, were. "Ale dlaczego te różne formy?" zapytał Kuba, zawsze ciekawy szczegółów. Pani Kasia uśmiechnęła się. "To trochę jak z naszymi imionami. Ja jestem Ania. Wy jesteście uczniami. Ania jest dziewczynką." Rozłożyła to na czynniki pierwsze. Dla "I" (ja) zawsze używamy am. Dla "he" (on), "she" (ona), "it" (to, np. miś) używamy is. A dla "you" (ty, wy), "we" (my), "they" (oni, one) używamy are. "To tak, jakbyśmy mieli specjalne magnesy do każdej osoby!" dodała żartobliwie.
Must Read
Przejście do przeszłości było równie proste. "Kiedy mówimy o czymś, co się już wydarzyło, co było," kontynuowała, "używamy was dla "I", "he", "she", "it". A dla "you", "we", "they" używamy were. Na przykład: 'I was happy yesterday.' (Ja byłem szczęśliwy wczoraj). 'They were friends.' (Oni byli przyjaciółmi)." Pani Kasia poprosiła uczniów, aby spojrzeli na swoje zeszyty. "Napiszcie zdanie o tym, kim jesteście teraz. Na przykład: 'I am a student.' A teraz pomyślcie o czymś, co było wczoraj. 'Yesterday I was at home.'"
Czwartoklasiści z zapałem zabrali się do pracy. Niektórzy pisali, że są bardzo mądrzy, inni, że są najlepszymi przyjaciółmi. Z częścią o przeszłości było trochę więcej zabawy. Hania napisała: "I was a little girl yesterday." (Ja byłam małą dziewczynką wczoraj), co wywołało śmiech, bo przecież nadal jest małą dziewczynką. Pani Kasia wyjaśniła, że to zdanie jest poprawne, jeśli mówi o tym, co się działo konkretnie wczoraj, nawet jeśli sytuacja nie uległa znaczącej zmianie. Ważne jest to, że mówimy o przeszłości.

Kolejnym etapem było ćwiczenie z przeczeniami i pytaniami. "Jeśli chcemy powiedzieć, że coś nie jest prawdą, dodajemy słowo 'not'. Na przykład: 'He is not a dog.' (On nie jest psem). Albo krócej: 'He isn't a dog.'" To było dla nich intuicyjne. Z przeczeniami w przeszłości działało to tak samo: 'She was not sad.' ('She wasn't sad.')
Pytania były trochę bardziej skomplikowane, ale pani Kasia pokazała prosty sposób. "Wystarczy zamienić miejscami podmiot z czasownikiem! Na przykład: 'You are happy.' Zamieniamy: 'Are you happy?' Czyli: 'Are you happy?' Podobnie w przeszłości: 'They were tired.' Zamieniamy: 'Were they tired?'" Uczniowie zaczęli zadawać sobie pytania. "Are you hungry?" pytał jeden drugiego. "Were you at school yesterday?" pytała Zosia. To była świetna okazja do interakcji i praktyki.

Pani Kasia przygotowała też kilka obrazków. Na jednym była smutna dziewczynka. "Is she happy?" zapytała. Uczniowie zgodnie odpowiedzieli: "No, she isn't." Na innym zdjęciu był stary smok. "Was he young?" zapytała. "No, he wasn't." Czasami było zabawnie, gdy uczniowie próbowali opisać siebie lub swoje uczucia. "I am tired," powiedział Tomek, co było prawdą po całym dniu nauki. Pani Kasia pochwaliła go, mówiąc: "You are a good student, Tomek."
Sprawdzian z czasownikiem 'to be' w klasie czwartej nie był tylko testem z gramatyki. Był lekcją o komunikacji. Pokazał, jak ważne jest dopasowanie słów do czasu i osoby. Podobnie jak w życiu, gdzie musimy wiedzieć, czy mówimy o czymś, co jest teraz, czy o tym, co było kiedyś, w języku angielskim musimy precyzyjnie używać form czasownika 'to be'. To buduje pewność siebie i pozwala nam wyrażać siebie w coraz bardziej złożony sposób.
Na koniec lekcji pani Kasia poprosiła każdego ucznia, aby powiedział jedno zdanie o sobie, używając czasownika 'to be' w teraźniejszości lub przeszłości. Były to zdania typu: "I am a cat lover." (Kocham koty), "I was happy this morning." (Byłem dzisiaj rano szczęśliwy), "They are my friends." (Oni są moimi przyjaciółmi). Wszyscy poczuli, że opanowali ważny element angielskiego. Lekcje takie jak ta pokazują, że nauka może być przyjemna i praktyczna. Zrozumienie podstaw, takich jak czasownik 'to be', otwiera drzwi do dalszych, bardziej zaawansowanych etapów nauki języka. To fundament, na którym można budować swoje umiejętności, tak jak Ania budowała swoje zrozumienie historii swojej rodziny poprzez stare fotografie. Każda nauka jest podróżą, a zrozumienie podstawowych narzędzi, takich jak 'to be', sprawia, że ta podróż staje się łatwiejsza i bardziej satysfakcjonująca.