
Pewnego letniego popołudnia, gdy słońce leniwie chyliło się ku zachodowi, malując niebo odcieniami pomarańczy i różu, siedziałem na drewnianym pomoście, patrząc na spokojne, granatowe wody jeziora. W dłoni trzymałem stary, pożółkły list. To list od mojego dziadka, który odszedł wiele lat temu. Wspominał w nim o swoich młodzieńczych latach, o pierwszej miłości i o obietnicy, która połączyła go z babcią na całe życie. Dziadek opisał, jak jako młody chłopak zakochał się bez pamięci w dziewczynie o imieniu Maria. Byli nierozłączni, spędzali całe dnie nad tym samym jeziorem, dzieląc się marzeniami i planami na przyszłość. Pewnego dnia musiał wyjechać, by studiować w innym mieście. Pożegnanie było trudne, ale oboje wiedzieli, że ich uczucie jest silniejsze niż odległość. Dziadek obiecał Marii, że jego serce zawsze będzie należeć tylko do niej, niezależnie od tego, gdzie będą i co przyniesie życie. I tak też się stało. Mimo trudnych czasów, rozłąki i pokus, nigdy o niej nie zapomniał. Po powrocie, odnaleźli się i spędzili razem resztę życia, pielęgnując miłość, która zaczęła się tu, nad tym właśnie jeziorem. W liście dziadek pisał: "Pamiętaj, mój drogi wnuku, że pewne rzeczy, pewne więzi, są jak kotwica, która trzyma nas przy brzegu prawdy i wierności. Nazywa się to lojalność."
Lojalność. To właśnie to słowo, które usłyszałem w pierwszej linijce listu, zaciążyło na moich myślach. W świecie pełnym chwilowych fascynacji, szybkich zmian i łatwo dostępnych alternatyw, słowo "lojalność" może wydawać się archaiczne, nieco przestarzałe. Ale tak jak dziadek trwał przy swojej Marii, tak i my, studenci, powinniśmy pielęgnować lojalność w różnych aspektach naszego życia. Nie chodzi tu tylko o relacje romantyczne, ale także o lojalność wobec siebie, wobec swoich celów, wobec swoich zasad, a także wobec instytucji, którą tworzymy – naszej uczelni.
Wyobraźmy sobie studenta, który od początku studiów ma jasno określony cel: zostać świetnym inżynierem. Poświęca czas na naukę, angażuje się w dodatkowe projekty, uczestniczy w warsztatach. Jest lojalny wobec swojego marzenia. Ale potem przychodzi propozycja łatwiejszej pracy, która oferuje szybkie pieniądze, ale nie ma nic wspólnego z jego pasją. Utrzymanie lojalności wobec pierwotnego celu wymaga siły i determinacji. To nie znaczy, że nie można zmieniać planów, ale jeśli cel jest ważny, warto walczyć o niego z wytrwałością. Wierność swoim aspiracjom pozwala nam budować fundamenty dla przyszłego sukcesu, zamiast dryfować bez celu.
Must Read
Lojalność wobec siebie to także bycie wiernym swoim zasadom i wartościom. W środowisku akademickim, gdzie często pojawia się presja, aby dostosować się do grupy, poddać się modom czy nawet zrezygnować z etycznych wyborów w imię wygody, utrzymanie lojalności wobec własnego sumienia jest kluczowe. Pomyślmy o sytuacji, gdy ktoś proponuje nam nieuczciwe rozwiązanie, na przykład ściąganie na egzaminie. Nasza wewnętrzna lojalność wobec prawdy i uczciwości powinna być silniejsza niż chwilowa pokusa łatwiejszego przejścia. To właśnie te decyzje budują nasz charakter i wpływają na to, kim się stajemy.

Nie zapominajmy też o lojalności wobec wspólnoty akademickiej. Uczelnia to nie tylko mury i wykładowcy. To przede wszystkim ludzie – studenci, pracownicy, badacze. Bycie lojalnym wobec naszej uczelni oznacza aktywne uczestnictwo w jej życiu, wspieranie jej inicjatyw, dbanie o jej dobre imię. To także tworzenie pozytywnej atmosfery, wzajemne wsparcie, współpraca, a nie rywalizacja za wszelką cenę. Kiedy angażujemy się w życie uczelni, stajemy się częścią czegoś większego, budujemy więzi, które mogą przetrwać lata po zakończeniu studiów. Dziadek często mówił, że prawdziwe bogactwo to ludzie, których mamy wokół siebie i których szanujemy. Lojalność wobec naszej społeczności pomaga nam tworzyć takie bogactwo.
W tej podróży przez życie studenckie napotkamy na wiele sytuacji, które wystawią naszą lojalność na próbę. Będą to pokusy łatwego sukcesu kosztem zasad, chwilowe znajomości, które zastąpią głębsze więzi, czy też zwątpienie we własne możliwości. Jednak pamiętajmy o lekcji, którą przekazał mi mój dziadek. Jego serce zawsze należało do Marii, a jego dewizą była lojalność. Ta lekcja jest ponadczasowa. Uczy nas, że prawdziwa siła tkwi nie w zmienności i powierzchowności, ale w wierności i głębokich więziach.

Możemy się zastanowić, co właściwie oznacza dla nas, jako studentów, bycie lojalnym. Czy to oznacza odrzucanie wszelkich nowych możliwości? Absolutnie nie. Lojalność nie jest synonimem stagnacji. Chodzi raczej o świadome wybory, o to, by nie zapominać o tym, co jest dla nas naprawdę ważne, o to, by nie zdradzać swoich marzeń, swoich zasad, swoich bliskich i swojej społeczności w pogoni za czymś ulotnym. To tak, jakby w tej podróży z listu dziadka, mimo że na horyzoncie pojawiały się nowe, kuszące wyspy, on zawsze wiedział, gdzie jest jego prawdziwy dom, jego prawdziwe serce – u boku Marii.
Na zakończenie chciałbym zachęcić Was do refleksji. Jakie wartości są dla Was najważniejsze? Wobec kogo lub czego czujecie szczególną lojalność? Jakie wybory podejmujecie na co dzień, aby tę lojalność pielęgnować? Pamiętajcie, że decyzje, które podejmujemy dzisiaj, kształtują naszą przyszłość i budują naszą tożsamość. Tak jak serce mojego dziadka zawsze należało do Marii, niech nasze serca zawsze będą wierne tym wartościom, które czynią nas lepszymi ludźmi, lepszymi studentami i lepszymi członkami społeczności. Budowanie tej wewnętrznej siły, tej umiejętności bycia lojalnym, jest jedną z najważniejszych lekcji, jaką możemy wynieść z lat studenckich, lekcją, która zaprocentuje przez całe życie.